Ach, te natrętne reklamy.
Nie lubimy ich. Tych przerywających nasz ulubiony film w kulminacyjnym momencie. Tych banerów. Ratunku, jak to wyłączyć? Można inaczej? Można!
Jest jednak typ marketingu pozbawiony tych wad – często nawet nieuznawany za reklamę.
Tradycyjna reklama oczekuje zakupu produktu. Oglądający widzi, że czegoś od niego chcemy i protestuje.
Tylko 14% społeczeństwa wierzy reklamom TV.
Marketing szeptany bazuje za to na naturalnej potrzebie dzielenia się informacjami. Unikamy elementu, który odstrasza większość oglądających. Klienci sami próbują zdobyć produkt, o którym się mówi. Role się odwracają.Najważniejszy w marketingu szeptanym jest komunikat. Ma być:
- krótki – nie może nudzić,
- jasny – łatwy do przekazania – “Podania dalej”,
- wyrazisty – wyróżniający się na tyle, że zostanie zauważony.
Żeby stworzyć skuteczną reklamę w marketingu szeptanym musimy odejść od typowego podejścia do advertisingu.
Nie myśl o tym, jak za wszelką cenę sprzedać produkt. Zastanów się raczej, co ich zainteresuje, oderwie od codzienności. Pomyśl, co Twoi znajomi spontanicznie przesłaliby dalej. Jak wywołać w nich pozytywne emocje. Przekaż reklamę w ręce społeczeństwa, wypuść ją ze swoich rąk i patrz, jak się rozprzestrzenia.
Może przybierać różne formy:
- filmów na Youtube,
- rekomendacji na portalach internetowych, serwisach społecznościowych,
- “miejskich legend“
- chwytliwych haseł reklamowych,
- darmowych próbek produktu,
- tworzenia blogów internetowych,
- kreowania mody na konkretny produkt.
To radosny marketing.
To stworzenie ciekawego tematu do rozmowy w gronie znajomych. Ma zaskakiwać, bazować na kreatywności i być spontaniczny. Jeśli do reklamowania wykorzystamy Internet, mamy do czynienia z marketingiem wirusowym. To treść tak ciekawa lub zabawna, że aż prosi się o przesłanie dalej. Może luźno wiązać się z tematem.
Najważniejsze jest to, żeby się szybko rozprzestrzeniała. Jego przekaz wzmocniło pojawienie się YouTube – najciekawsze klipy mają po kilkadziesiąt milionów odsłon! Przykładem może być kampania wody Evian czy taniec T-Mobile.
Liczy się pomysł. Radykalnym odłamem buzz marketingu jest guerrilla marketing. Jeśli marketing szeptany generuje szum (buzz), to guerrilla wywołuje okrzyk entuzjazmu. Jest doskonałym sposobem na rozreklamowanie firm o małym budżecie i dużym apetycie na sukces. To wszelkiego rodzaju wlepki, napisy spray’em, krótkie i chwytliwe hasła reklamowe.Kiedy raz wpadną do ucha to nie mają ochoty wylecieć.
Marketing partyzancki wykorzystują marki z wyrazistym wizerunkiem, adresujące ofertę do młodzieży – bo jest dość kontrowersyjny.
Pozwól ludziom usłyszeć o Twoich produktach.
Ale nie w spotach TV i nie na wszędobylskich reklamach. To jak inaczej dotrzeć do klienta? Przez jego najbliższych. Pokaż im interesującą treść a sami przekażą ją dalej. W tworzeniu brandu ważna jest wiarygodność. Jeśli dodasz do tego skuteczność i zaraźliwe rozprzestrzenianie się marketingu szeptanego, to Twój sukces jest murowany.
W Mimigroup wykorzystujemy możliwości marketingu szeptanego docierając do wielu klientów i tworząc z nimi bliskie relacje dzięki modelowi Reputacji, Trafiku, Konwersji, Zaangażowania.
Zamów bezpłatną analizę Twojej strony, a dowiesz się, jak możesz zyskać nowych klientów dzięki marketingowi internetowemu.


